Koniec ulgi internetowej i ulgi na ekspansję? Ministerstwo chce zmian od 2027 roku

image

Ministerstwo Finansów i Gospodarki przygotowało projekt, który może istotnie zmienić katalog popularnych preferencji podatkowych od 2027 roku. W projekcie UD461 zaproponowano likwidację ulgi na Internet w PIT i ryczałcie oraz całkowite uchylenie ulgi na ekspansję dostępnej obecnie dla przedsiębiorców rozliczających PIT i CIT. Jednocześnie resort chce zachować część praw nabytych dla osób korzystających z ulgi internetowej oraz przedłużyć na kolejne 10 lat ulgę na robotyzację. Na 7 września 2026 roku nie są to jeszcze obowiązujące przepisy. Projekt znajduje się na etapie prac legislacyjnych, a termin jego przyjęcia przez Radę Ministrów został zaplanowany na III lub IV kwartał 2026 roku.

Zmiany mają według obecnych założeń zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. Dla podatników oznacza to, że rozliczenie za 2026 rok może być ostatnim, w którym część osób rozpocznie korzystanie z ulgi internetowej, natomiast przedsiębiorcy korzystający z ulgi na ekspansję powinni szczególnie uważnie przeanalizować wydatki ponoszone jeszcze w 2026 roku. Projekt może oczywiście zostać zmieniony w toku prac rządu i parlamentu, dlatego nie należy jeszcze traktować likwidacji obu preferencji jako przesądzonej. Kierunek zaproponowany przez resort jest jednak jednoznaczny - katalog ulg ma zostać ograniczony tam, gdzie Ministerstwo uznaje instrument za mało efektywny fiskalnie albo nieodpowiadający obecnym realiom gospodarczym.

Czy ulga na Internet rzeczywiście ma zniknąć od 2027 roku?

Tak zakłada obecny projekt UD461. Ministerstwo Finansów chce uchylić przepisy pozwalające osobom fizycznym odliczać od dochodu wydatki związane z korzystaniem z Internetu. Dzisiaj podatnik może odliczyć faktycznie poniesione wydatki, ale maksymalnie 760 zł w roku podatkowym. Preferencja jest dodatkowo ograniczona czasowo - można z niej korzystać wyłącznie przez dwa następujące po sobie lata podatkowe i tylko wtedy, gdy wcześniej podatnik nie wykorzystywał już tego prawa. Ulga obejmuje różne formy dostępu do sieci, nie tylko tradycyjne łącze domowe, pod warunkiem odpowiedniego udokumentowania poniesionych wydatków.

Jeżeli projekt zostanie uchwalony w obecnym kształcie, nowi podatnicy co do zasady nie będą mogli rozpoczynać korzystania z tej preferencji po wejściu nowych przepisów w życie. W praktyce oznaczałoby to zakończenie ulgi funkcjonującej w polskim systemie podatkowym od 2005 roku. W rozliczeniu za 2024 rok korzystało z niej około 465 tys. podatników, którzy wykazali łącznie około 298 mln zł odliczeń. Nie jest więc ona marginalnym rozwiązaniem, mimo że maksymalny limit dla pojedynczej osoby pozostaje stosunkowo niewielki. Ministerstwo uznaje jednak, że cel, dla którego wprowadzano ulgę ponad 20 lat temu, został w dużej mierze osiągnięty.

Kto zachowa prawo do ulgi internetowej po zmianach w 2027 roku?

Projekt przewiduje ochronę praw nabytych. Zgodnie z opisem opublikowanym przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów osoby, które po raz pierwszy skorzystają z ulgi w rozliczeniu za rok poprzedzający wejście nowych przepisów w życie, mają zachować możliwość wykorzystania jej także w kolejnym roku. Jeżeli zatem ustawa zacznie obowiązywać 1 stycznia 2027 roku, szczególne znaczenie będzie miało rozliczenie PIT za 2026 rok. Podatnik, który właśnie za 2026 rok po raz pierwszy wykorzysta ulgę, powinien zachować prawo do drugiego roku odliczenia w rozliczeniu za 2027 rok.

Nie oznacza to jednak ponownego otwarcia ulgi dla osób, które korzystały z niej wiele lat temu. Już obecne zasady pozwalają odliczać Internet tylko przez dwa kolejne lata, a wcześniejsze wykorzystanie preferencji zamyka możliwość skorzystania z niej ponownie. Podatnik, który odliczał wydatki na Internet na przykład w 2018 i 2019 roku, nie będzie mógł rozpocząć nowego dwuletniego okresu tylko dlatego, że przepisy mają zostać uchylone. Ochrona praw nabytych ma zabezpieczać osoby znajdujące się w trakcie dwuletniego cyklu, a nie przywracać preferencję wszystkim, którzy kiedyś z niej korzystali.

Dlaczego Ministerstwo Finansów chce zlikwidować ulgę na Internet?

Resort argumentuje, że ulga została wprowadzona w zupełnie innych realiach technologicznych. W 2005 roku dostęp do Internetu nie był jeszcze powszechną usługą, ceny połączeń były relatywnie wysokie, a państwo chciało przeciwdziałać wykluczeniu cyfrowemu. Dodatkowym problemem była wówczas zmiana opodatkowania usług dostępu do sieci. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej. Ministerstwo powołuje się na dane GUS, według których w 2025 roku dostęp do Internetu posiadało już 96,2 proc. gospodarstw domowych. Z punktu widzenia projektodawcy preferencja przestała więc realizować funkcję zachęty do podłączenia gospodarstwa domowego do sieci.

Resort wskazuje również na bardziej ogólny argument dotyczący konstrukcji ulg podatkowych. Preferencja powinna w założeniu wpływać na zachowanie podatnika - zachęcać do inwestycji, aktywności albo wydatku, którego bez dodatkowej korzyści podatkowej prawdopodobnie by nie poniósł. Dostęp do Internetu jest obecnie usługą podstawową dla ogromnej części gospodarstw domowych. Zdaniem Ministerstwa ulga przede wszystkim obniża więc podatek osobom, które i tak zapłaciłyby za Internet, nie powodując istotnej dodatkowej aktywności gospodarczej. To właśnie utrata pierwotnego celu jest głównym uzasadnieniem proponowanej likwidacji.

Na czym obecnie polega ulga na ekspansję dla przedsiębiorców?

Ulga na ekspansję, nazywana także ulgą prowzrostową, jest znacznie bardziej wartościowym instrumentem niż ulga internetowa. Pozwala przedsiębiorcy dodatkowo odliczyć koszty poniesione w celu zwiększenia przychodów ze sprzedaży własnych produktów. Te same wydatki mogą najpierw zostać uwzględnione jako zwykłe koszty uzyskania przychodów, a następnie po raz drugi odliczone w ramach ulgi. W efekcie określa się ją często jako możliwość podatkowego rozliczenia 200 proc. kwalifikowanych kosztów. Dodatkowe odliczenie jest jednak ograniczone do maksymalnie 1 mln zł w jednym roku podatkowym.

Katalog wydatków obejmuje między innymi uczestnictwo w targach, przygotowanie miejsca wystawowego, bilety lotnicze i zakwaterowanie pracowników uczestniczących w targach, zakup powierzchni reklamowej, przygotowanie strony internetowej, broszur i katalogów, dostosowanie opakowań do wymagań kontrahentów, certyfikację, rejestrację znaków towarowych oraz przygotowanie dokumentacji potrzebnej do przetargów. Istotnym ograniczeniem jest to, że ulga dotyczy produktów wytwarzanych przez samego podatnika. Przedsiębiorca musi też w określonym okresie zwiększyć sprzedaż, rozpocząć sprzedaż nowych produktów albo wejść z nimi na nowy rynek.

Dlaczego ulga na ekspansję ma zostać całkowicie zlikwidowana?

W przypadku tej preferencji argument Ministerstwa jest inny niż przy uldze internetowej. Nie chodzi o to, że ekspansja przedsiębiorstw przestała być potrzebna. Resort kwestionuje przede wszystkim efektywność samego mechanizmu podatkowego. W opisie projektu wskazano, że wydatki objęte ulgą są w dużej mierze kosztami, które rozwijające się przedsiębiorstwa i tak ponosiłyby w związku z planowanym wejściem na nowe rynki lub zwiększaniem sprzedaży. Preferencja ma więc zdaniem projektodawcy ograniczony wpływ na tworzenie dodatkowej aktywności, a jednocześnie zmniejsza wpływy podatkowe.

Ministerstwo argumentuje wręcz, że ulga utraciła swoje pierwotne uzasadnienie i stanowi nieefektywny sposób wykorzystywania dochodów budżetowych. Z danych dotyczących rozliczeń za 2024 rok wynika, że w PIT skorzystało z niej około 300 podatników, odliczając około 43,1 mln zł, a w CIT około 315 podatników z odliczeniem wynoszącym około 136,1 mln zł. W przeciwieństwie do ulgi internetowej jest to więc rozwiązanie obejmujące niewielką liczbę podmiotów, ale potencjalnie bardzo wysokie kwoty w pojedynczych przedsiębiorstwach. Jej likwidacja byłaby szczególnie istotna dla firm produkcyjnych aktywnie inwestujących w nowe rynki sprzedaży.

Czy przedsiębiorca może jeszcze skorzystać z ulgi na ekspansję za 2026 rok?

Na obecnym etapie ulga nadal obowiązuje. Przedsiębiorca spełniający ustawowe warunki może więc rozliczać kwalifikowane wydatki ponoszone w 2026 roku zgodnie z obecnymi regulacjami. Szczególnej uwagi wymaga jednak moment poniesienia kosztów oraz sposób późniejszego spełnienia warunku dotyczącego zwiększenia przychodów. Ulga nie polega bowiem wyłącznie na poniesieniu wydatku reklamowego czy udziale w targach. Podatnik musi w ciągu dwóch kolejnych lat podatkowych zwiększyć przychody ze sprzedaży produktów, uzyskać przychody z nowych produktów albo rozpocząć sprzedaż produktów, które dotychczas nie były oferowane w danym kraju.

Firmy planujące większe działania promocyjne pod koniec 2026 roku powinny dlatego szczególnie dokładnie dokumentować koszty i ich związek z ekspansją. Nie należy natomiast sztucznie przyspieszać wydatków wyłącznie ze względu na zapowiedź likwidacji preferencji bez sprawdzenia, czy spełnione będą wszystkie ustawowe przesłanki. Przy dużych kwotach znaczenie ma również to, czy przedsiębiorstwo jest rzeczywistym producentem sprzedawanych rzeczy, czy jedynie zleca produkcję innemu podmiotowi. Oficjalne wyjaśnienia podatkowe wskazują, że podmiot sprzedający produkty pod własną marką, ale niewytwarzający ich samodzielnie, nie spełnia warunków ulgi.

Co stanie się z niewykorzystanym odliczeniem ulgi na ekspansję z wcześniejszych lat?

Obecne przepisy przewidują, że przedsiębiorca, który poniósł stratę albo osiągnął dochód zbyt niski, aby wykorzystać pełne odliczenie, może przenosić niewykorzystaną część ulgi na kolejne lata. Okres ten może obejmować sześć następujących po sobie lat podatkowych. Jest to szczególnie istotne w przypadku przedsiębiorstw ponoszących duże wydatki na rozwój zagraniczny, ale osiągających w danym roku niewielki dochód do opodatkowania. Samo uchylenie przepisów dotyczących nowych odliczeń nie musi więc automatycznie oznaczać utraty praw wynikających z kosztów prawidłowo rozliczonych wcześniej.

Ostateczny sposób rozliczenia takich praw będzie jednak zależał od przepisów przejściowych przyjętych w finalnej wersji ustawy. To właśnie ten element powinny śledzić przedsiębiorstwa, które nie wykorzystały jeszcze pełnego limitu przypadającego na wcześniejsze lata. Przy zmianach podatkowych kluczowe jest rozróżnienie pomiędzy zakazem nabywania nowego prawa do ulgi a utratą możliwości kontynuowania odliczenia już nabytego. Dopóki proces legislacyjny nie zostanie zakończony, firmy posiadające większe niewykorzystane kwoty powinny unikać założenia, że obecny projekt przesądza wszystkie szczegóły przyszłego rozliczenia.

Dlaczego ulga na robotyzację ma zostać, skoro ulga na ekspansję ma zniknąć?

Projekt UD461 pokazuje, że Ministerstwo nie planuje po prostu likwidować wszystkich preferencji dla przedsiębiorców. Ulga na robotyzację ma zostać przedłużona o kolejnych 10 lat podatkowych przy zachowaniu obecnego poziomu odliczenia. Resort zamierza również doprecyzować, jakie wydatki powinny być traktowane jako koszty kwalifikowane, szczególnie w przypadku środków trwałych. Ministerstwo od początku przyjmowało, że podstawą odliczenia są odpowiednie odpisy amortyzacyjne, ale istniejące przepisy powodowały wątpliwości interpretacyjne i prowadziły do sporów oraz wniosków o interpretacje podatkowe.

Różnica pokazuje kierunek, w którym resort chce przebudowywać system preferencji. Robotyzacja jest postrzegana jako instrument wspierający konkretną modernizację przedsiębiorstw oraz automatyzację produkcji, natomiast ulga na ekspansję została oceniona jako mniej skuteczna w generowaniu dodatkowej aktywności. Projekt przewiduje również zwiększenie limitu odliczenia związanego z krwiodawstwem. Mamy więc do czynienia nie tyle z prostym ograniczeniem wszystkich ulg, ile z przesuwaniem wsparcia pomiędzy poszczególnymi instrumentami. Które z tych propozycji przetrwają proces legislacyjny, będzie wiadomo dopiero po zakończeniu prac nad ustawą.

Czy likwidacja ulgi internetowej i ulgi na ekspansję jest już przesądzona?

Nie. To najważniejsze zastrzeżenie dotyczące informacji o zmianach od 2027 roku. Na 7 września 2026 roku mamy do czynienia z projektem legislacyjnym UD461, a nie uchwaloną ustawą. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wskazuje, że za projekt odpowiada Ministerstwo Finansów i Gospodarki, a jego przyjęcie przez Radę Ministrów planowane jest na III lub IV kwartał 2026 roku. Dopiero później potrzebne są kolejne etapy procesu ustawodawczego. Ostateczne przepisy mogą więc różnić się od obecnych założeń zarówno zakresem likwidowanych ulg, jak i regulacjami przejściowymi.

Podatnicy powinni jednak przygotować się na scenariusz, w którym zmiany rzeczywiście zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. W przypadku osób fizycznych oznacza to przede wszystkim sprawdzenie, czy rozliczenie za 2026 rok może być pierwszym rokiem korzystania z ulgi internetowej. Dla firm znacznie ważniejsza jest analiza kosztów ekspansji, istniejącego prawa do odliczeń i planowanych działań marketingowych czy targowych. Nie warto czekać do składania zeznania podatkowego, ponieważ część decyzji dotyczących ponoszenia kosztów podejmowana jest jeszcze w trakcie roku. Projekt może się zmienić, ale już dziś wyraźnie pokazuje, które preferencje znalazły się na liście Ministerstwa do likwidacji.