Ulga na robotyzację zostanie na kolejne 10 lat, ale inna ulga dla firm ma zniknąć

image

Ministerstwo Finansów szykuje istotną zmianę w katalogu preferencji podatkowych dla przedsiębiorców. Z jednej strony planuje przedłużyć ulgę na robotyzację o kolejnych 10 lat podatkowych, dzięki czemu firmy inwestujące w automatyzację produkcji nie stracą preferencji wraz z końcem 2026 roku. Z drugiej strony resort chce całkowicie zlikwidować ulgę na ekspansję, która od 2022 roku pozwala producentom dodatkowo odliczać część wydatków związanych z wejściem na nowe rynki, promocją produktów, udziałem w targach czy przygotowaniem dokumentacji potrzebnej do sprzedaży. Obie zmiany znajdują się w projekcie oznaczonym numerem UD461, wpisanym 27 sierpnia 2026 roku do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów.

Najważniejsze zastrzeżenie jest jednak takie, że na 7 września 2026 roku nie są to jeszcze obowiązujące przepisy. Rząd opublikował założenia projektu, a jego przyjęcie przez Radę Ministrów planowane jest na III lub IV kwartał 2026 roku. Dopiero później ustawa będzie musiała przejść przez parlament i zostać podpisana. Kierunek zmian jest jednak bardzo czytelny. Państwo chce mocniej wspierać inwestycje zwiększające produktywność poprzez automatyzację, natomiast rezygnuje z ulgi, która miała zachęcać firmy do zwiększania sprzedaży i wchodzenia na nowe rynki. Ministerstwo uzasadnia tę decyzję oceną, że ulga na ekspansję zbyt często finansowała działania, które przedsiębiorcy i tak podjęliby bez zachęty podatkowej.

Czy ulga na robotyzację rzeczywiście zostanie przedłużona o kolejne 10 lat?

Taki jest oficjalny plan Ministerstwa Finansów. Obowiązujące dziś przepisy pozwalają nabywać prawo do ulgi na robotyzację w odniesieniu do kosztów ponoszonych w latach podatkowych rozpoczynających się od 2022 do 2026 roku. Preferencja została więc od początku zaprojektowana jako rozwiązanie czasowe. Bez zmiany ustawy firmy rozpoczynające kolejne inwestycje po zakończeniu 2026 roku straciłyby możliwość korzystania z dodatkowego odliczenia. Projekt UD461 ma temu zapobiec poprzez wydłużenie okresu funkcjonowania ulgi o następnych 10 lat podatkowych. Ministerstwo nie planuje jednocześnie zmiany obecnego poziomu odliczenia.

Jeśli rozwiązanie wejdzie w życie zgodnie z założeniami, dla przedsiębiorców rozliczających rok podatkowy zgodnie z rokiem kalendarzowym oznaczałoby to w praktyce możliwość korzystania z preferencji również w latach 2027-2036. Przy podatnikach CIT posiadających przesunięty rok podatkowy znaczenie będzie miało dokładne brzmienie przyszłej ustawy. Wpis w wykazie prac mówi bowiem o kolejnych 10 latach podatkowych, a nie po prostu o dacie 31 grudnia 2036 roku. Szczegółowe przepisy nadal mogą zostać doprecyzowane podczas procesu legislacyjnego, dlatego firmy planujące wieloletnią inwestycję powinny śledzić nie tylko zapowiedź, ale przede wszystkim finalny tekst ustawy.

Na czym dokładnie polega ulga na robotyzację dla przedsiębiorców?

Mechanizm jest korzystny, ponieważ kwalifikowany wydatek nie przestaje być zwykłym kosztem podatkowym, a przedsiębiorca może dodatkowo odliczyć od podstawy opodatkowania kwotę odpowiadającą 50 proc. określonych kosztów uzyskania przychodów związanych z robotyzacją. W praktyce preferencja daje więc dodatkowe odliczenie ponad standardowe rozpoznanie kosztu podatkowego. W CIT ulga jest uregulowana w art. 38eb, natomiast dla przedsiębiorców rozliczających PIT odpowiednie zasady znajdują się w art. 52jb ustawy o PIT. Ministerstwo zamierza zachować obecny poziom dodatkowego odliczenia przez cały planowany kolejny okres funkcjonowania preferencji.

Ulga nie jest jednak dostępna przy dowolnej automatyzacji przedsiębiorstwa. Przepisy koncentrują się na robotach przemysłowych wykorzystywanych w procesach produkcyjnych oraz powiązanym z nimi wyposażeniu. W przypadku podatników PIT korzystać z niej mogą przedsiębiorcy opodatkowani według skali lub 19-proc. podatkiem liniowym. W CIT podstawowym warunkiem jest osiąganie przychodów innych niż przychody z zysków kapitałowych i ponoszenie odpowiednich kosztów robotyzacji. Nie jest to zatem uniwersalna ulga na zakup każdego urządzenia sterowanego komputerem albo programu wykorzystującego sztuczną inteligencję.

Jakie wydatki można obecnie rozliczyć w ramach ulgi na robotyzację?

Katalog jest znacznie szerszy niż sam zakup ramienia przemysłowego. Obejmuje nabycie fabrycznie nowych robotów przemysłowych oraz funkcjonalnie z nimi związanych maszyn i urządzeń peryferyjnych. Mogą to być między innymi systemy pozycjonowania, elementy bezpieczeństwa, sterowniki, przekaźniki, bariery, kurtyny świetlne, skanery obszarowe, czujniki i kamery. Preferencja może obejmować również urządzenia umożliwiające interakcję człowieka z robotem oraz systemy wykorzystywane do zdalnego zarządzania, diagnozowania, monitorowania lub serwisowania robotów przemysłowych.

Do kosztów objętych ulgą mogą zaliczać się również wartości niematerialne i prawne niezbędne do prawidłowego uruchomienia robotów i powiązanych środków trwałych, a także określone usługi szkoleniowe. Przepisy obejmują również opłaty leasingowe w przypadku leasingu finansowego, jeśli po zakończeniu podstawowego okresu umowy własność określonych środków trwałych zostanie przeniesiona na korzystającego. Dla przedsiębiorcy planującego nową zautomatyzowaną linię oznacza to, że potencjalna preferencja może dotyczyć całego ekosystemu potrzebnego do wdrożenia robota, a nie wyłącznie ceny samego urządzenia.

Czy zmienią się zasady ustalania kosztów kwalifikowanych w uldze na robotyzację?

To może być równie ważna część projektu jak samo przedłużenie ulgi. Od początku jej obowiązywania trwa spór o sposób rozumienia sformułowania dotyczącego kosztów poniesionych na robotyzację. Podatnicy i organy zastanawiali się przede wszystkim, czy w przypadku środka trwałego kosztem kwalifikowanym może być jego cena nabycia, czy też dodatkowe odliczenie należy liczyć w oparciu o odpisy amortyzacyjne zaliczane stopniowo do kosztów uzyskania przychodów. Ministerstwo Finansów deklaruje, że od początku przyjmowało drugą interpretację.

Projekt ma więc wyraźnie potwierdzić, że kosztem kwalifikowanym jest kwota dokonywanych odpisów amortyzacyjnych, a nie automatycznie cała cena nabycia urządzenia w momencie zakupu. Dla przedsiębiorstw realizujących wielomilionowe inwestycje jest to ważne, ponieważ wpływa na rozłożenie korzyści podatkowej w czasie. MF uzasadnia zmianę potrzebą ograniczenia sporów sądowych i liczby wniosków o interpretacje indywidualne. Ostateczne znaczenie nowych regulacji będzie jednak można ocenić dopiero po publikacji szczegółowego projektu, zwłaszcza w kontekście inwestycji rozpoczętych jeszcze według obecnych zasad.

Dlaczego Ministerstwo Finansów chce utrzymać ulgę na robotyzację aż przez kolejną dekadę?

Resort argumentuje, że robotyzacja zwiększa produktywność przedsiębiorstw i konkurencyjność całej gospodarki. W przypadku inwestycji przemysłowych stabilność przepisów ma szczególne znaczenie, ponieważ decyzja o automatyzacji linii produkcyjnej nie jest porównywalna z zakupem komputera czy samochodu firmowego. Przygotowanie projektu, wybór robota, integracja z istniejącymi maszynami, budowa zabezpieczeń, oprogramowanie, szkolenia i uruchomienie procesu mogą trwać wiele miesięcy, a czasami kilka lat. Pięcioletni okres obowiązywania preferencji był więc stosunkowo krótki z perspektywy dużych inwestycji.

Przedłużenie o 10 lat ma dać przedsiębiorcom znacznie dłuższą perspektywę planowania. Firma przygotowująca modernizację kilku zakładów będzie mogła rozłożyć inwestycję etapami i nadal zakładać, że preferencja podatkowa pozostanie elementem modelu finansowego. Nie oznacza to jednak, że każde przedsiębiorstwo powinno przyspieszać zakup robota wyłącznie z powodu ulgi. Podstawowym argumentem inwestycyjnym nadal powinny być wydajność, jakość, koszty pracy, elastyczność produkcji i oczekiwana stopa zwrotu. Ulga może poprawić ekonomię projektu, ale nie powinna zastępować analizy biznesowej.

Która ulga dla firm ma zostać zlikwidowana od 2027 roku?

Chodzi o ulgę na ekspansję, uregulowaną w art. 18eb ustawy o CIT i art. 26gb ustawy o PIT. Preferencja została wprowadzona z początkiem 2022 roku jako część pakietu mającego wspierać rozwój przedsiębiorstw po okresie pandemii. Jej podstawową ideą było zachęcenie producentów do zdobywania nowych rynków zbytu i zwiększania sprzedaży produktów. Firma mogła zaliczyć kwalifikowany wydatek do kosztów uzyskania przychodów, a następnie dodatkowo odliczyć go od podstawy opodatkowania w ramach ulgi, maksymalnie do 1 mln zł w roku podatkowym.

Projekt UD461 przewiduje całkowite uchylenie przepisów regulujących tę preferencję zarówno w PIT, jak i CIT. Jeżeli proces legislacyjny przebiegnie zgodnie z zapowiedziami, zmiana ma być elementem nowej polityki podatkowej od 2027 roku. Trzeba jednak zachować ostrożność przy planowaniu wydatków ponoszonych na przełomie lat, ponieważ na obecnym etapie nie opublikowano jeszcze szczegółowych przepisów przejściowych. PwC zwraca uwagę, że właśnie zasady wygaszania ulgi będą jednym z najważniejszych elementów wymagających sprawdzenia w kolejnych wersjach projektu.

Jakie wydatki firmy mogą obecnie odliczać w ramach ulgi na ekspansję?

Ulga obejmuje między innymi koszty uczestnictwa w targach, w tym organizację miejsca wystawowego, bilety lotnicze, zakwaterowanie oraz wyżywienie przedsiębiorcy i pracowników uczestniczących w wydarzeniu. Można również odliczać określone wydatki na działania promocyjno-informacyjne, takie jak zakup powierzchni reklamowej, przygotowanie strony internetowej, publikacje prasowe, broszury, katalogi i ulotki dotyczące produktów. Preferencja może więc mieć duże znaczenie dla przedsiębiorstw aktywnie promujących własne wyroby na nowych rynkach.

Katalog obejmuje również dostosowanie opakowań do wymagań kontrahentów, przygotowanie dokumentacji potrzebnej do sprzedaży, certyfikację towarów, rejestrację znaków towarowych oraz dokumentację niezbędną do uczestnictwa w przetargach i składania ofert. Ulga nie dotyczy jednak każdego przedsiębiorstwa prowadzącego marketing. Kluczowe jest to, że preferencja odnosi się do sprzedaży produktów, przez które ustawa rozumie rzeczy wytworzone przez samego podatnika. Firma handlowa odsprzedająca towary wyprodukowane przez kogoś innego nie korzysta z ulgi na takich samych zasadach jak producent.

Jak działa dziś ulga na ekspansję i dlaczego limit 1 mln zł jest ważny?

Jej atrakcyjność wynika z możliwości podatkowego uwzględnienia tych samych kwalifikowanych wydatków w dwóch miejscach. Pierwszy raz są one rozpoznawane zgodnie z normalnymi zasadami jako koszty uzyskania przychodów. Drugi raz podatnik może je odliczyć od podstawy opodatkowania w ramach samej ulgi. Dodatkowe odliczenie jest ograniczone do 1 mln zł rocznie. W najbardziej uproszczonym ujęciu przedsiębiorstwo ponoszące milion złotych kwalifikowanych wydatków na ekspansję może więc uzyskać znacznie większy efekt podatkowy niż wtedy, gdy ten sam wydatek stanowiłby wyłącznie zwykły koszt działalności.

Preferencja jest jednak związana z warunkiem dotyczącym sprzedaży. W ciągu dwóch kolejnych lat podatkowych liczonych od roku poniesienia wydatków przedsiębiorca powinien między innymi zwiększyć przychody ze sprzedaży swoich produktów, uzyskać przychody ze sprzedaży produktów wcześniej nieoferowanych albo osiągnąć sprzedaż produktów dotychczas nieoferowanych na danym rynku zagranicznym. Przy ocenie warunku bierze się pod uwagę określone przychody podlegające opodatkowaniu w Polsce. To dlatego ulga nie jest prostym bonusem za reklamę, lecz preferencją uzależnioną od ekonomicznego efektu działań ekspansyjnych.

Dlaczego Ministerstwo Finansów chce zlikwidować ulgę na ekspansję?

Resort przedstawia bardzo konkretne uzasadnienie. Po prawie pięciu latach obowiązywania preferencji uznał, że ulga nie zapewniła skutecznej realizacji celu, dla którego została wprowadzona. Ministerstwo wskazuje na tak zwany efekt jałowej straty, czyli deadweight effect. Chodzi o sytuację, w której państwo rezygnuje z części dochodów podatkowych, finansując pośrednio aktywność, którą przedsiębiorca zrealizowałby również wtedy, gdy żadna ulga nie istniałaby. Firma i tak planowała udział w targach, kampanię reklamową czy wejście na nowy rynek, a preferencja tylko obniżyła jej podatek.

Według MF w takich przypadkach ulga nie wywołuje dodatkowej aktywności gospodarczej, a jedynie dofinansowuje działanie już wcześniej zaplanowane. Resort uznaje więc, że preferencja utraciła swoje pierwotne uzasadnienie i z perspektywy fiskalnej jest nieefektywnym wykorzystaniem dochodów budżetowych. To zasadniczo inne podejście niż w przypadku robotyzacji, gdzie MF nadal widzi mechanizm zwiększający produktywność i konkurencyjność. Projekt pokazuje przez to zmianę priorytetów: państwo chce mocniej wspierać inwestycje w środki produkcji, a słabiej finansować podatkowo działania sprzedażowe i marketingowe.

Które firmy najbardziej odczują likwidację ulgi na ekspansję?

Najbardziej bezpośrednio zmianę odczują producenci, którzy regularnie ponoszą znaczące wydatki na zdobywanie nowych rynków. Dotyczy to między innymi firm eksportowych wystawiających się na zagranicznych targach, producentów przygotowujących certyfikację towarów dla kolejnych państw, przedsiębiorstw zmieniających opakowania zgodnie z wymaganiami nowych kontrahentów oraz podmiotów prowadzących duże kampanie promocyjne swoich produktów. Jeżeli część takich kosztów mieściła się dotychczas w limicie 1 mln zł i była dodatkowo odliczana, zniknięcie preferencji realnie podniesie efektywny koszt ekspansji.

Mniej zmianę zauważą przedsiębiorstwa, które nie mogły korzystać z ulgi już dzisiaj. Dotyczy to na przykład wielu firm usługowych oraz podmiotów handlowych sprzedających towary wytwarzane przez innych producentów. Sama reklama, rozwój sprzedaży internetowej czy wejście na zagraniczny rynek nie wystarczają do uzyskania prawa do preferencji, jeśli firma nie spełnia ustawowych warunków związanych z własnymi produktami. Dlatego wpływ likwidacji będzie nierównomierny. Dla części biznesu pozostanie niemal niewidoczny, a dla aktywnych eksporterów-producentów może oznaczać utratę ulgi liczonej w setkach tysięcy złotych podstawy opodatkowania rocznie.

Czy wydatki na ekspansję przestaną być kosztem podatkowym po likwidacji ulgi?

Nie należy utożsamiać likwidacji dodatkowej preferencji z zakazem rozliczania normalnych kosztów uzyskania przychodów. Jeżeli wydatek na reklamę, targi, przygotowanie dokumentacji czy inne działania spełnia ogólne warunki uznania go za koszt podatkowy, nadal może być rozliczany zgodnie z normalnymi zasadami PIT lub CIT. Zniknąć ma dodatkowe odliczenie przewidziane specjalnie przez ulgę na ekspansję. Właśnie na tym polega różnica pomiędzy zwykłym kosztem działalności i ulgą podatkową pozwalającą jeszcze raz pomniejszyć podstawę opodatkowania.

Dla przedsiębiorców oznacza to, że po ewentualnym wygaszeniu preferencji nadal trzeba będzie prawidłowo dokumentować takie wydatki i oceniać ich związek z osiąganiem przychodów. Nie nastąpi więc sytuacja, w której koszt udziału producenta w targach automatycznie stanie się podatkowo obojętny. Zmniejszy się jedynie dodatkowa korzyść oferowana przez ustawę. Z perspektywy planowania inwestycji różnica jest jednak istotna. Projekt kampanii ekspansyjnej o wartości 1 mln zł będzie miał po likwidacji ulgi inną ekonomię podatkową niż analogiczny projekt realizowany w okresie, gdy podwójne rozliczenie wciąż jest dostępne.

Czy przedsiębiorcy powinni przyspieszyć wydatki na ekspansję jeszcze w 2026 roku?

Nie powinno się podejmować kosztownej decyzji wyłącznie z powodu zapowiedzi zmiany podatkowej, ale firmy mające już zatwierdzone projekty powinny bardzo dokładnie przeanalizować harmonogram. Jeżeli producent planował udział w targach, certyfikację towaru albo kampanię prowadzącą do wejścia na nowy rynek, moment poniesienia kosztu może mieć znaczenie dla prawa do dodatkowego odliczenia. Na obecnym etapie nie znamy jednak szczegółowych przepisów przejściowych przyszłej ustawy, dlatego nie można przesądzać, że każdy koszt poniesiony do 31 grudnia 2026 roku będzie rozliczany dokładnie według dzisiejszych zasad.

Przedsiębiorca powinien przede wszystkim sprawdzić, czy jego dotychczasowe działania rzeczywiście spełniają warunki ulgi, w tym dotyczące zwiększenia przychodów w wymaganym okresie. Jeżeli z preferencji korzystano wcześniej, warto również zweryfikować dokumentację i sposób monitorowania efektów ekspansji. Dopiero kolejnym krokiem jest analiza, czy można bezpiecznie przesunąć część planowanych działań na wcześniejszy termin. Przy większych kwotach kluczowy będzie finalny tekst przepisów przejściowych, ponieważ to on zdecyduje o rozliczeniu wydatków ponoszonych na granicy starego i nowego systemu.

Czy firmy planujące zakup robotów powinny poczekać do 2027 roku?

Nie ma podstaw do automatycznego odkładania inwestycji. Obecna ulga nadal obowiązuje dla kosztów ponoszonych zgodnie z aktualnymi przepisami w okresie obejmującym rok podatkowy rozpoczynający się w 2026 roku. Przedłużenie ma zapewnić ciągłość preferencji, a nie stworzyć zupełnie nową, znacznie bardziej atrakcyjną ulgę od 2027 roku. Poziom odliczenia ma pozostać na obecnych 50 proc. Projekt nie zapowiada więc wyższego bonusu dla przedsiębiorcy, który celowo przesunie zakup maszyny o kilka miesięcy.

Istotniejsza może być natomiast planowana zmiana interpretacji kosztów kwalifikowanych. Jeżeli ustawodawca wprost zapisze, że przy środkach trwałych podstawą są odpisy amortyzacyjne, może to wpływać na sposób kalkulowania korzyści z projektu. Firmy mające inwestycje na etapie ofertowania powinny więc przygotować kilka wariantów modelu podatkowego, zamiast zakładać jedną wersję przyszłych przepisów. Sama decyzja zakupowa powinna jednak nadal wynikać przede wszystkim z ekonomiki automatyzacji. Dziesięcioletnie przedłużenie ma właśnie zmniejszyć presję na podejmowanie pochopnych inwestycji przed końcem 2026 roku.

Czy robotyzacja zastępuje ulgę na ekspansję w polityce podatkowej państwa?

Formalnie nie jest to zamiana jednej ulgi na drugą, ponieważ obie istnieją już od 2022 roku i dotyczą zupełnie innych wydatków. Kierunek zmian pokazuje jednak bardzo czytelny wybór priorytetów. Ulga na robotyzację ma zostać utrzymana aż na kolejnych 10 lat, ponieważ rząd wiąże automatyzację ze wzrostem produktywności i konkurencyjności. Ulga na ekspansję ma zostać zlikwidowana, ponieważ według MF nie zapewnia wystarczającego dodatkowego efektu gospodarczego i zbyt często wspiera działania, które firmy realizowałyby nawet bez zachęty fiskalnej.

To ważny sygnał szczególnie dla przedsiębiorstw produkcyjnych. Dotychczas państwo podatkowo wspierało zarówno inwestowanie w sposób wytwarzania produktów, jak i późniejszą ekspansję sprzedażową. Po planowanej reformie ciężar wsparcia przesunie się bardziej w stronę modernizacji samej produkcji. Firma może więc przez kolejną dekadę otrzymywać dodatkową korzyść podatkową za inwestowanie w roboty, ale jednocześnie nie będzie już mogła korzystać z analogicznego bonusu przy części kosztów zdobywania rynku dla wytworzonych dzięki tym robotom produktów.

Jakie jeszcze zmiany znajdują się w projekcie UD461 poza ulgami dla przedsiębiorców?

Pakiet nie ogranicza się do robotyzacji i ekspansji. Ministerstwo Finansów chce również zlikwidować ulgę na Internet w PIT i ryczałcie. Resort argumentuje, że preferencja została wprowadzona w 2005 roku w zupełnie innych realiach, kiedy dostęp do sieci nie był powszechny. Obecnie, według danych przywołanych przez MF, internet posiada ponad 96 proc. gospodarstw domowych, dlatego pierwotny cel ulgi został w dużej mierze zrealizowany. Projekt przewiduje jednak zachowanie określonych praw nabytych osób, które po raz pierwszy skorzystają z niej w rozliczeniu za rok poprzedzający wejście nowych przepisów.

Jednocześnie ma wzrosnąć ulga podatkowa związana z honorowym oddawaniem krwi. Ministerstwo chce więc nie tylko likwidować preferencje, ale przebudować katalog ulg według nowych priorytetów. Dla przedsiębiorców najważniejszy pozostaje jednak kontrast pomiędzy robotyzacją i ekspansją. Jedna preferencja otrzymuje perspektywę kolejnych 10 lat, druga ma zostać usunięta po zaledwie kilku latach funkcjonowania. To wyraźny sygnał, które zachowania gospodarcze rząd chce w przyszłości wspierać podatkowo najmocniej.

Co przedsiębiorcy powinni zrobić przed wejściem nowych zasad w życie?

Firmy produkcyjne powinny przede wszystkim stworzyć listę inwestycji w robotyzację planowanych na lata 2026-2028 i sprawdzić, które elementy potencjalnie mieszczą się w katalogu kosztów kwalifikowanych. Warto osobno przeanalizować roboty, urządzenia peryferyjne, systemy bezpieczeństwa, oprogramowanie, szkolenia i leasing finansowy. Trzeba też przygotować się na planowane ustawowe doprecyzowanie znaczenia odpisów amortyzacyjnych. Dziesięcioletnie przedłużenie może być bardzo wartościowe dla wieloetapowych projektów, ale dopiero ostateczne przepisy pokażą dokładne zasady rozliczania kosztów ponoszonych od 2027 roku.

Przedsiębiorstwa korzystające z ulgi na ekspansję powinny z kolei przeanalizować wszystkie rozpoczęte projekty i ustalić, jakie wydatki zostały już poniesione, jakie są planowane na końcówkę 2026 roku oraz czy spełnione zostaną warunki dotyczące zwiększenia sprzedaży. Szczególnie istotne będą przyszłe przepisy przejściowe, których na obecnym etapie jeszcze nie znamy. Najważniejsze jest więc zachowanie właściwej perspektywy: projekt UD461 pokazuje bardzo prawdopodobny kierunek zmian od 2027 roku, ale we wrześniu 2026 roku nie jest jeszcze ustawą. Firmy mogą już przygotowywać scenariusze, jednak ostateczne decyzje podatkowe powinny opierać na przepisach uchwalonych przez parlament, a nie wyłącznie na założeniach wpisanych do wykazu prac rządu.